nowy sezon na koniczynki

Antoś z rozmachem rozpoczął nowy sezon zbiorów czterolistnych koniczyn

znalazł już 10 🙂

a ja je suszę i pod koniec lata znów zalaminuję kolejną porcję

koniczynyMaj2015

Reklamy

bukiet na Dzień Kobiet

Wszystkim Paniom życzę dużo dobrego,
radości na każdy dzień i sił do samorealizacji.

Z okazji Święta Kobiet tutorial kwiatowy – jak zrobić symetryczny bukiet w szerokim wazonie?

potrzebujemy:

– kwiaty
– wazon
– siateczkę np. po cytrynach
– nożyce
– gumkę recepturkę
– wstążeczkę

bukiet_przygotowanie

przycinamy kwiaty na długość jaką potrzebujemy

bukiet_sekator

na szeroki wazon nakładamy siateczkę, przytwierdzamy gumką recepturką (ja dla pewności przykleiłam ją jeszcze taśmą klejącą), dopiero potem zawiązałam na taśmie wstążeczkę,
do wazonu wlewamy wodę

bukiet_siateczka_1

zaczynamy układać kwiaty, jeśli mamy w rożnych kolorach to możemy wyczarować piękne wzory

bukiet_siateczka

w efekcie uzyskamy symetryczny bukiet, który nie leży na jednej ściance wazonu ,
a poza tym wygląda „obficie”

bukiet_1

Drogie Panie, jeszcze raz życzę wszystkiego dobrego

bukiet_3

szczęśliwe dziecko

Dzisiaj o naszym Antosiu i Jego wyczynach w poszukiwaniu „szczęścia”. Od kiedy pamiętam Antoś miał sokoli wzrok, zawsze wypatrzył na podłodze zatyczkę od kolczyka, mikro klocek, szpilkę, czy inny drobiazg, którego nikt z rodziny nie umiał znaleźć. My, tzn.  rodzice popchnęliśmy Go nieświadomie do poszukiwania szczęścia.
… Antoś miał wtedy 7 czy 8 lat, byliśmy na wczasach nad morzem i jak to się zdarza pogoda była marna, dziewczynki bawiły się razem , a Antoś nie dawał nam ani chwili spokoju. W pewnym momencie wymyśliliśmy, że Tata z Nim pogra, ale jak przyniesie nam czterolistną koniczynę. Zdawało nam się, że jesteśmy strasznie chytrzy, ale nic bardziej mylnego, bo Antoś wrócił do nas za niecałe 3 min. trzymając dwie czterolistne koniczyny.
Tak to od tego momentu znajduje co jakiś czas takie szczęśliwe cacuszko.
Niestety część nam się pokruszyła, albo zagubiła, więc zaczęłam te skarby laminować. Pierwszą partię 16 koniczyn zalaminowałam kilka miesięcy temu- były to wszystkie zachowane dotychczas skarby.
Drugą turę laminowania chcę wam tu pokazać. Te które są oddzielone kreską znalazła Marysia – tak dla informacji jedną ma pięciolistną (a ja nie znajduję  słów, żeby to skomentować)

Nie byłoby w tej opowieści nic dziwnego, gdyby nie to, że w tym sezonie (a przecież koniczyna nadal jeszcze rośnie) nasz Antoś znalazł już 54 czterolistne koniczyny.

koniczynki gotowe do laminowania

koniczynki gotowe do laminowania

machina wypluwa gotowce

machina wypluwa gotowce

koniczynki Antosia- zbiór lato 2014

koniczynki Antosia- zbiór lato 2014

… może powinniśmy Go wystawić w Wielkiej Pardubickiej i postawić na Niego wszystkie oszczędności?…

wieniec lawendowy- krok po kroku

Dziś chciałam się z Wami podzielić moim sposobem na wieniec lawendowy i postanowiłam zrobić swój pierwszy tutorial.

Przede wszystkim potrzebujemy lawendę, moja rosła pięknie i żal mi jej było wycinać, dlatego jest nieco przekwitnięta.

jeszcze w naturze

jeszcze w naturze

Ponadto potrzebujemy sznurek jutowy (ja dostałam taki ze starej stodoły i najpierw było trochę wietrzenia), trzy tekturowe obręcze wycięte wg szablonu, nożyce i klej do klejenia na gorąco w sztyfcie. Mnie niestety zepsuł się pistolet, dlatego podgrzewałam sztyft nad świecą i potem kleiłam. Nie jest to wygodne, ale da się.

potrzebne sprzęty

potrzebne sprzęty

szablon- obręcze

Wycinką lawendy zajął się mój tata i przygotował mi pełny koszyk równo przyciętych gałązek.

koszyk z lawendą

koszyk z lawendą

W pierwszej kolejności zrobiłam małe ok. 12 cm bukieciki, w pęczku znajduje się ok. 50 gałązek – ja robiłam „na oko”, ale zostałam zapytana ile ich tam wiążę i przy którymś po prostu policzyłam. Każdy pęczek przewiązany jest sznurkiem jutowym zawiązanym na kokardkę. Do wieńca wykorzystałam 15 bukiecików, ale z rozpędu zrobiłam ich znacznie więcej.

lawendowe bukieciki

lawendowe bukieciki

lawendowe_bukiety

Potem każdą obręcz owijałam sznurkiem jutowym, na największej zrobiłam też jutowe „ucho”, żeby dało się powiesić to dzieło.

przygotowanie obręczy

przygotowanie obręczy

Na największą obręcz przykleiłam 7 bukiecików rozmieszczonych w miarę symetrycznie, nie mierzyłam, znów robiłam to „na oko”. Powiesiłam wieniec na oknie, popatrzyłam, pocmokałam, od dzieci usłyszałam, że jest ok, ale mnie taki pojedynczy wieniec wydawał się zbyt płaski…

wieniec- pierwsza wersja

wieniec- pierwsza wersja

…i postanowiłam go „podrasować”. Na to przykleiłam kolejną obręcz z 7 bukietami, te musiałam już troszkę skrócić, bo łodyżki były zbyt długie.  Na górę przykleiłam najmniejszą obręcz i w jej środek wetknęłam ostatni bukiecik.  I już! Potem zaczęło się fotografowanie wieńca w rożnych sceneriach 🙂

wieniec z bliska

wieniec z bliska

wieniec na stole

wieniec na stole

wieniec na oknie nocą

wieniec na oknie nocą

wieniec na drzwiach

wieniec na drzwiach